O nas

Kosmetyki naturalne marki Polemika: czy mogą uczulać?

Wiosna to bardzo trudny czas dla alergików. Pyłki roślin destabilizują pracę układu odpornościowego do tego stopnia, że codzienne funkcjonowanie bywa momentami trudne do zniesienia. A czy kosmetyki naturalne mogą uczulać nas tak, żeby wywołać podobną reakcję alergiczną?

Zacznijmy od tego, że produkty kosmetyczne marki Polemika staraliśmy się stworzyć tak, żeby były możliwie jak najbardziej hypoalergiczne (lub też hipoalergiczne). Zgodnie z dyrektywą unijną oznacza to, że nasze kosmetyki mają mniejszy potencjał alergenny. Nie stosujemy żadnych agresywnych składników chemicznych, a nasz Krem nawilżający, Masło oczyszczające i Peeling – maska są zrobione w niemal 100% z surowców naturalnych. Dlatego ryzyko wystąpienia alergii lub podrażnienia skórnego jest bardzo niewielkie. Przypominamy jednak, że nigdy nie ma pewności, czy jakiś ekstrakt roślinny akurat nas nie uczuli. 

Kosmetyki naturalne od firmy Polemika mają niemal 100% substancji naturalnych w składzie =>>>

Czy kosmetyki muszą być hypoalergiczne?

Kiedy tworzyliśmy receptury naszych produktów, chcieliśmy, żeby były naturalne (jak najmniej “chemii” i sztucznych substancji) i bezpieczne. Dlatego skrupulatnie dobieraliśmy komponenty, z jakich powstają nasze preparaty, minimalizując niepożądane efekty.

Warto jednak wiedzieć, że Unia Europejska nie stworzyła dotąd dyrektywy, która nakazywałaby producentom przeprowadzać konkretne badania, dzięki którym ich twórcy uzyskiwaliby specjalne pozwolenie na używanie określenia „hipoalergiczne”. Firmy kosmetyczne muszą jednak przedstawić jasne dowody na to, że ich kosmetyk spełnia wymagane kryteria (czyli ma mniejszy potencjał alergenny) i rzeczywiście może być tak nazywany.

Tak przy okazji: tutaj znajdziecie kalendarz pylenia roślin w Polsce. Może się przyda?

Kluczem jest więc definicja tego, jak rozumiemy pojęcie „potencjału alergennego.” Pamiętaj, że w tym przypadku oznacza to, że producent zrobił wszystko, żeby zminimalizować ryzyko reakcji alergicznych i wykluczył te substancje, o których wiedział, że mają podwyższony potencjał alergiczny. Ale jak podkreśla lek. Beata Cywińska-Durczak w wywiadzie dla Gazety Wyborczej: – Nigdy nie można być pewnym, że nadwrażliwość na konkretną substancję u danej osoby nie wystąpi.

Jak zadbać o skórę na wiosnę? Sprawdź nasze kosmetyki naturalne =>>>

Kosmetyki hypoalergiczne to nie wymysł marketingowców

Preparaty, które producenci opisują jako hipoalergiczne, powinny zawierać minimalną liczbę składników uczulających. Takie potwierdzenie wydaje np. toksykolog. Druga opcja to przedstawienie wyników “testu użycia” danego preparatu, w którym brały udział osoby ze stwierdzoną alergią albo charakteryzujące się wrażliwą i reaktywną skórą. 

Pamiętaj jednak, że jeśli na opakowaniu znajdziesz informację: dermatologically tested lub allergy tested, to wcale nie oznacza, że producent przeprowadził badania laboratoryjne. Tak naprawdę taki produkt w ogóle takiego napisu nie powinien zawierać.

Dlaczego?

Zmiany w prawie Unii Europejskiej (obowiązującym od 1 lipca 2019 r.) wprowadzono po to, żeby z jednej strony ukrócić działania specjalistów od reklamy i marketingu, którym do tej pory zdarzało się naginać prawdę do własnych celów. Z drugiej, żeby nikogo nie wprowadzać w błąd, stawiając w negatywnym świetle produkt konkurencji, sugerując np., że powstał on w niewłaściwy sposób.

Podejrzewasz, że kosmetyk Cię uczulił? Odstaw go na półkę

Co zrobić, jeśli wydaje Ci się, że kosmetyk Cię uczulił? Po prostu przestań go używać. Jeśli masz wątpliwości, który preparat mógł wywoływać reakcję alergiczną, odstawiaj go stopniowo i obserwuj, co dzieje się z Twoim ciałem. 

Eksperci często też radzą, żeby przed kupnem nowego produktu, zrobić test płatkowy. Jak to zrobić? Małą ilość substancji umieść na wewnętrznej stronie łokcia, a następnie odczekaj od 48 do 72 godzin. Jeśli zaobserwujesz zaczerwienienie, obrzęk, swędzenie lub pieczenie, nie używaj tego produktu.

 

HN dla Polemika Kosmetyki Naturalna, 20.04.2020