Inspiracje i ciekawostki

Pielęgnuj w sobie dziecko

Polemika na Dzień Dziecka

Każdy z nas był kiedyś dzieckiem, to nie ulega wątpliwości, mamy na to liczne dowody, jeśli już sam stan został dawno zapomniany. W zakurzonym albumie znajdziemy fotografie, rozpoznajemy tam siebie obok kolegów z przedszkola. W pudełku leżą może małe buciki, stary aparat ortodontyczny albo ulubiona zabawka. Aż ciężko uwierzyć. Co nas różni teraz od tego słodkiego brzdąca? Wszystko w nas jest takie dorosłe. Wyrosły nam kończyny, narosły zwyczaje, obrośliśmy rutyną. Jeśli poświęcisz moment i zastanowisz się z nami, czym jest ta utracona dziecięcość, to może dojdziesz do tego, jakie korzyści może mieć dla nas cofnięcie się do niedojrzałej wersji siebie.

Jesteśmy jednak nieodparcie odpowiedzialni, dojrzali mamy skończone, świadome siebie ciała. W jaki sposób wrócić do tego wczesnego stadium bycia małym człowiekiem? Jak pielęgnować dziecko w nas? Jak zaznać świata, który jest pełen nieskończonych możliwości? Jeśli potrafisz postawić taki szereg pytań – to bardzo dobry znak.

Bądź naturalny i spontaniczny

Po pierwsze – mów prawdę. „Ta pani ma wielki nos”. Może niekoniecznie o taką prawdę raniącą chodzi…, jako Duża czy Duży odebrałeś piękną lekcję, w jaki sposób przemawiać z szacunkiem i trzymaj się tego. Nie rezygnuj za to nigdy z patrzenia swoimi oczami i głośnego prezentowania swojej perspektywy oraz wyrażania bliskich ci poglądów. Nie bój się i miej własne zdanie.

Po drugie – uwolnij własną kreatywność. W czasie wolnym złap kredki, ołówek, gitarę, druty czy myszkę i pozwól sobie na swobodne tworzenie czegokolwiek, dla samej przyjemności ekspresji. Nie zmuszaj się do ładnego kolorowania, bazgroły są bardziej niż na miejscu.

Po trzecie – oderwij się od gruntu. To aż dziwne, że po przekroczeniu pewnego wieku zapominamy, jak to jest tak po prostu skakać, wspinać się, biegać boso po trawie, oddać się wolności na wolnym powietrzu i innym fizycznym aktywnościom, których „nie wypada” i brudzą. Nie krępuj się, nieco błota nikomu nie zaszkodziło. Potrafisz jeszcze wejść na drzewo?

Wierz w niemożliwe

Po czwarte – hołduj wyobraźni. Myśl o niebieskich migdałach, interpretuj kształty chmur, nudź się! Jeśli pielęgnujesz zdolność fantazjowania, przychodzić mogą do ciebie zaskakujące rozwiązania w najmniej oczekiwanych sytuacjach. To jest, okazuje się, bardzo praktyczna umiejętność. Nie przestawaj marzyć!

Po piąte – myśl pozytywnie. Nie chodzi tylko o bycie niepoprawnym optymistą. Bądź poprawny czy poprawna i wyobrażaj sobie dobre zakończenia. Ufność, właśnie taka dziecięca, zawsze przynosi nadzieję i nie zamyka żadnych bram.

Po szóste – bądź ciekawy świata i nie zaprzestawaj zadawać pytań. Próbuj nowych rzeczy bez względu na wiek. Zawsze chciałaś grać na pianinie? Polecieć do Japonii? Nauczyć się węgierskiego? Podążaj za tym marzeniem i nie poddawaj się. Odkrywaj, wsłuchuj się, obserwuj, angażuj zmysły w poznawanie – jeśli wciąż jesteś w stanie się zadziwić, nie jest z tobą tak źle.

Śmiej się

Po siódme – miej w sobie radość. Poczucie humoru ratuje życia i łączy ludzi. Kiedy ostatnio głośno się śmiałaś? Na próbę, następnym razem, gdy będzie Ci wesoło, uwolnij głos i zaśmiej się na całe gardło! 😀 Cudownie oczyszcza i nadaje życiu lekkości!

Po ósme – nie trzymaj długo urazy. Ludzie, którzy szybko wybaczają, są po prostu szczęśliwsi. Z pewnością pomaga rzadka umiejętność nie oceniania innych i przyjmowania ich takimi, jacy po prostu są. Czy potrzebne są Ci do czegoś te kamienie?

Po dziewiąte – ukazuj emocje, nie tłum ich. Dobrze jest powiedzieć: „jestem zła”, nawet do siebie samej, bo czasem gniew ulatuje już wraz ze słowami. Kiedy potrafisz nazwać otwarcie swoje uczucia, jesteś na dobrej drodze do uwolnienia się od nich. Czy nie lepiej wewnętrznemu dziecku dać się wypłakać?

A po dziesiąte – pozostawaj w relacji z rodziną. Wiadomo, bywa różnie. Całuj często mamę, mów tacie, że go kochasz, a brata i siostrę… oskarżaj o kradzież słodyczy.

Uczymy się od najmłodszych lat, jak się zachowywać w specjalny, akceptowany przez dorosłych sposób. Praktykujemy działania w rutynie, przejmujemy się, co wypada, a czego nie należy robić – według wzoru, bo tak „powinno być”. Odgrywamy społeczne role i nakładamy odpowiednie do sytuacji maski. Wszystko po to, żeby nasze zachowanie było dla innych zrozumiałe, aby zapewnić sobie wzajemnie poczucie bezpieczeństwa, ale czynimy tak także ze względu na nasze własne poczucie komfortu i wspólnoty. Ten gorset zasad jest dla jednych wygodny, innych zaś uwiera, a na pewno warto czasem go ściągnąć i postawić obok. Dobrze jest też od czasu do czasu, jak Alicja z Krainy Czarów, zjeść ciasteczko i popatrzeć, co się dzieje – urośniemy czy zmalejemy. Bądź jak dziecko. Bo jeśli już nakładać maskę, to taką peelingującą od Polemiki. Pomaga.

*Autor bloga i współpracownicy firmy Polemika nie są psychologami. Potraktuj ten tekst jako zabawę i inspirację.

DGL dla Polemika Kosmetyki Naturalne, 28.05.2020

A z okazji dnia dziecka zapraszamy do naszej akcji >>