Porady

Szkodliwe składniki w kosmetykach. Sprawdź, na co zwracać uwagę [Cz.1]

 

 

W poprzednim artykule pisaliśmy o tym, czym charakteryzują się kosmetyki naturalne. Dziś rozwijamy temat i zwracamy uwagę na to, z czego je zrobiono. A raczej na to, czego zawierać nie powinny, i czego zdecydowanie unikać! 

Często podkreślamy, że Polemika to polska rodzinna firma produkująca kosmetyki powstałe na bazie naturalnych składników. Dlaczego tak bardzo zależało nam na tym, żeby było to głównie organiczne substancje?

Co to znaczy, że produkt jest naturalny?

Zaczęło się od prostego pytania: co zawierają produkty spożywcze, którymi karmimy nasze dzieci? (Wiecie już, że nazwa firmy to połączenie imion naszych córek?) Jak się szybko okazało, był to tylko wierzchołek góry lodowej. Wiedza o tym, co zawierają (i jak powstają) produkty spożywcze, jakie jemy na co dzień, zmieniła nasz sposób myślenia.

To z kolei musiało wpłynąć na to, jak się odżywiamy. Zadbaliśmy o zdrowie. Następnie zajęliśmy się naszym ciałem. Chcieliśmy się dowiedzieć, co zrobić, żeby nasze ciało wyglądało zdrowo i pięknie? Zweryfikowaliśmy więc produkty do pielęgnacji twarzy, rąk i ciała, sprawdzając ich skład. Okazało się, że po zmianie tego, co wkładamy do lodówki, musimy zmienić też to, co zawierają nasze kosmetyczki.

Kosmetyki naturalne a niebezpieczne substancje

Żeby mieć pewność, że środki, jakich używamy, są bezpieczne, powinniśmy:

  1. Sprawdzać etykiety na produktach.
  2. Poznać aktualną listę INCI (International Nomenclature of Cosmetic Ingredients) substancji, jakie mogą znaleźć się w środkach kosmetycznych. Obecnie mamy ponad 7 tys. takich substancji.

International Nomenclature of Cosmetic Ingredients (INCI)

To międzynarodowy system  nazewnictwa składników kosmetycznych, który w całej Unii Europejskiej jest jednolity. W krajach członkowskich kosmetyki muszą mieć na opakowaniu opis wszystkich składników.

Ważne:

W systemie INCI składniki roślinne (np. zioła) opisuje się po łacinie, natomiast syntetyczne związki – w języku angielskim.

Logika podpowiada, że więcej nieobojętnych dla zdrowia składników znajdziemy w tzw. kosmetykach konwencjonalnych/tradycyjnych. Produkty stworzone z substancji roślinnych, zwierzęcych lub mineralnych, wyprodukowane w wyniku takich procesów jak np. tłoczenie, ekstrakcja, filtracja, destylacja oraz suszenie, niemal w 100% gwarantują nam bezpieczeństwo. Zwłaszcza, jeśli dodatkowo posiadają certyfikaty ekologiczne.

Wybierz kosmetyki naturalne. Przekonaj się, jak szybko zobaczysz efekty =>>>

Składniki niekorzystne dla skóry/toksyczne [LISTA]:

Te składniki mogą szkodzić [LISTA]:

1. SLS (Sodium Lauryl Sulfate) oraz nieco łagodniejszy SLES (Sodium Laureth Sulfate – to niedrogie, detergenty, które znajdziemy w szamponach, żelach pod prysznic czy mydle w płynie.  Wywołuje ładny efekt pienienia się.

Minusy? Jest ich kilka:

  • Może podrażnić i przesuszyć skórę (usuwa ochronną warstwę lipidową naskórka).
  • Długofalowe stosowanie może doprowadzić do świądu, wyprysku  albo egzemy.
  • Zaburza wydzielanie potu i łoju (jeśli dostanie się do organizmu, odkłada się w tkankach).
  • W kontakcie ze śluzówką wywołuje uczucie pieczenia.
  • Uszkadza mieszki włosowe, co prowadzi do wypadania włosów.
    Niepożądane działanie pojawi się wtedy, gdy użyje się go jako pojedynczej substancji, w wysokich stężeniach a nasze ciało będzie narażone na kontakt przez dłuższy czas.

    2. Formaldehyd – trujący gaz, który mocno podrażnia drogi oddechowe oraz oczy (uwalnia się z formaliny). W produkcji kosmetyków służy jako środek bakteriobójczy oraz konserwant. Znajdziemy go w lakierach do paznokci oraz preparatach stylizacji włosów (występuje też w płynach do kąpieli, czy samoopalaczach).

Formalina, jeśli dłużej jej używamy, może doprowadzić do podrażnie­nia skóry lub długotrwałych alergii skórnych: rumienia i wyprysków. Ponadto przyspiesza proces starzenia się skóry. Mówi się, że ma działanie rakotwórcze. Nie wolno jej dodawać do produktów aerozolowych.

Uwaga!

Ten środek, na etykietach, znajdziemy pod nazwami: Benzylhemiformal; 5-Bromo-5-nitro-1,3-dioxane = Bronidox; Diazolidinyl Urea; Imidazolidinyl Urea; Quanternium-15; DMDM Hydantoin; Methenamine; Glutaral; Hexetidine; Iodopropynyl Butylcarbamate.

3. Konserwanty wykorzystuje się, ponieważ dają kosmetykom trwałość. Ponadto bez nich mogłyby się rozwijać grzyby i pleśnie, co mocno obniżyłoby jakości produktów i powodowałoby nieprzyjemne reakcje skórne.

Minus? Mogą stanowić poważne zagrożenie dla naszego zdrowia, powodując objawy alergiczne.

Ważne: Oczywiście nie wszystkie konserwanty uznajemy za szkodliwe. W preparatach organicznych wykorzystuje się substancje dopuszczone do użytku np. przez Ecocert oraz inne jednostki certyfikujące. 

Uwaga!

Na etykietach konserwanty znajdziemy pod nazwami: Methyldibromoglutaronitrile; Imidazolidinyl Urea; Diazolidinyl Urea; Cetylpyridinium Chloride; Chlorhexidine; Methylchloroisothiazolinone; Methylisothiazolinone; Triclosan; 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3 Diol; Phenoxyethanol; Cetrimoniumbromide.

Zła sława parabenów: czy faktycznie szkodzą?

Parabeny to bardzo popularne (pewnie dlatego że najskuteczniejsze) konserwanty występujące w większości kos­me­tyków: kremach nawilżających i mydłach.

Należą do najczęstszych alergenów, ich częste używanie może powodować uwra­żliwienie skóry na działanie czynników zewnętrznych. Wtedy obserwujemy: zaczerwienienie, pok­rzywkę, wypryski i świąd.

Przez wiele lat panowała opinia, że parabeny mają właściwości rakotwórcze. W 2004 roku dr Philippy Darbren opublikowała artykuł w „Journal of Applied Toxicology”, w którym stwierdziła, że wyniki badań, jakie przeprowadziła, wykazują, że parabeny stosowane w okolicy pach (np. w antyperspirantach)  mogą być przyczyną rozwoju raka piersi.

Jednak wciąż nie ma jednoznacznych dowodów, które tę teorię potwierdzają. Przepisy unijne ściśle regulują dopuszczalne stężenie parabenów w kosmetykach:

Ważne!

Ethylparaben (0,4%), Methylparaben (0,4%), Butylparaben i Propylparaben (0,19%). Całkowite stężenie nie może przekraczać 0,8%. Są traktowane jako konserwanty, których w produkcie może być do 2%.

Zwyczajowa ilość parabenów w kosmetykach to ok. 0,3%.

Podsumowując: nie wszystkie parabeny są złe, a o ich toksyczności decyduje stężenie w produkcie. Te, które dopuszczono do użytku pozytywnie oddziaływują na skórę: są łagodniejsze, nie podrażniają jak inne konserwanty. Niektóre nadają się nawet do kosmetyków przeznaczonych dla dzieci.

Ważne!

“Dobre” parabeny to: methylparaben, ethylparaben, propylparaben czy  butylparaben (z pewnym wyjątkiem).

Wymienione wyżej składniki to nawet nie połowa wszystkich, które przygotowaliśmy. Już w poniedziałek kolejny wpis na temat szkodliwych substancji wykorzystywanych w produkcji kosmetyków.

Przeczytaj też o:

Dlaczego Peeling – maska oczyszczająco-rozświetlająca z herbatą Matcha?

Dlaczego masło oczyszczające z herbatą Matcha jest tak niesamowitym produktem

Krem nawilżający na bazie Matchy – idealny do każdego rodzaju cery