Zimowa pielęgnacja, czyli jak zadbać o skórę w mroźne dni

Zima, jak co roku, zaskoczyła drogowców. A jak z Twoją kosmetyczką? Jest gotowa na chłodniejsze dni? Zima to szczególnie wymagający sezon – niskie temperatury i suche powietrze w pomieszczeniach, nie są obojętne dla skóry. Jak wiemy, lepiej zapobiegać niż leczyć, więc dziś przyjrzymy się tematowi zimowej pielęgnacji. Na co zwrócić szczególną uwagę? Odpowiadamy! 

Jak zatroszczyć się o skórę zimą?

1. Postaw na delikatne oczyszczenie

Poznaj Hydrofilne masło oczyszczające!

O tym, jak ważne jest właściwe oczyszczanie twarzy chyba nie musimy przypominać. W zimowej pielęgnacji potrzeba nam jeszcze więcej łagodności. Na bok odstawiamy produkty, które zawierają SLS-y i mydło. To czas na delikatne oczyszczanie i kosmetyki, które pozostawią skórę otuloną i nawilżoną. Z tym zadaniem wzorowo poradzi sobie Hydrofilne masło oczyszczające. To produkt, który skutecznie usuwa makijaż, a jednocześnie nie powoduje podrażnień. Dodatkowo – jest uniwersalne, sięgać po nie może cała rodzina. Jeden produkt i wiele korzyści, tak lubimy! 

2. Zwróć uwagę na nawilżenie i nawodnienie

To proces, który odbywa się na dwóch poziomach – zewnętrznie i wewnętrznie. Choć zimą uczucie pragnienia nie doskwiera nam tak samo, jak w letnie dni, to nie wolno zapominać o wodzie. Niczym mantrę będziemy powtarzać zalecenie o piciu ok. 2 litrów wody dziennie, ale robimy to nie bez przyczyny. Właściwe nawodnienie naprawdę potrafi wiele zmienić. Nie wierzysz? Sprawdź na własnej skórze (tak, dosłownie!). 

Myśląc o zimowej pielęgnacji musimy pamiętać także o zewnętrznym działaniu. To dobry sezon, żeby zaprzyjaźnić się z olejami oraz kremami z zawartością mocznika. Tego typu kosmetyki stworzą na cerze powłokę ochronną, która blokuje odparowywanie wody ze skóry. Co ważne, sięgając po takie produkty, warto zwrócić uwagę na swój typ skóry. W niektórych przypadkach to prosta droga do zapchanych porów, a przecież to nie jest mile widziany punkt programu. 

3. Nie zapominaj o detalach

Funkcjonowanie w przestrzeni publicznej z maseczką na twarzy nie jest obojętne dla cery. Podrażnienia i problemy skórne w okolicach brody mogą być spowodowane zbyt rzadkim wymienianiem maseczki. Idziesz na spacer? Zabierz ze sobą zapasową maseczkę, którą ubierzesz w połowie drogi. Brzmi, jak fanaberia? Zaparowany kawałek materiału, przyklejony do twarzy, nie pomaga w walce o piękną cerę. Mimo to, zamiast narzekać na okoliczności – szukamy rozwiązań! 

4. Pamiętaj o reszcie ciała

Grono entuzjastów morsowania rośnie z każdym dniem. To dla Ciebie zbyt duże wyzwanie? Zacznij od hartowania się pod prysznicem. Stosowanie metody polewania się naprzemiennie zimną i ciepłą wodą przygotuje Twoje ciało do wyjścia na mróz. 

Sezon zimowej pielęgnacji to także czas, w którym warto przyjrzeć się składom kosmetyków, które znajdują się w codziennej rutynie. Niech w kosmetyczce zagoszczą naturalne produkty, które nie będą podrażniały i wysuszały naskórka. Postaw na odżywcze oleje, które przyjemnie otulą skórę. 

 

Zimowa pielęgnacja bywa wymagająca. Warto jednak pamiętać o kilku zasadach, które pozwolą nie tylko przetrwać mroźne dni, ale także z czułością zatroszczyć się o ciało. A Ty, masz swoje sprawdzone sposoby? Chętnie o nich usłyszymy! 

 

Jak żyć ekologicznie?

Wyobraź sobie taki obrazek. Stały ląd, woda, powietrze – obfite i czyste, ale także pustoszone i zanieczyszczane. W tych środowiskach różne istoty żywe. Wędrujemy z różnymi talentami, razem i osobno, wśród nas są społecznicy, introwertycy, aktywiści i zrezygnowani, zajęci czubkiem swojego nosa i wyglądający poza zasięg własnej puderniczki. Płyniemy sobie tak przez życie w niejednolitym tempie, wywieszając na maszt rozmaite sprawy, bliższe i dalsze, popychani wiatrem zmartwień i radości. Wzlatujemy i spadamy, mijamy się, spotykamy, łączymy, rozdzielamy, ale gdziekolwiek nie wylądujemy, jesteśmy w domu. Zatem spójrz prawdzie w oczy – nie jesteśmy na tym globie jedynie gośćmi, którzy rzucą papierek i obojętnie sobie odejdą, my tu odrabiamy ważną lekcję odpowiedzialności, a za nasze postępowanie przyjdzie odpowiadać przyszłym pokoleniom.

To nie tak, że zmusza się nas do spłacania jakiegoś długu zaciągniętego u Stworzyciela. To kwestia zwykłej przyzwoitości lub miłości, bo tak wypada traktować własną Matkę. Jeśli brzmi to dla ciebie zbyt górnolotnie, pomyśl po prostu, jak żyć w postawie pro-ekologicznej? Skoro nasza Ziemia nie nadąża ze sprzątaniem po człowieku, to nie dość, że powinniśmy zostawić po sobie porządek, to jeszcze należy zminimalizować przyszłe zanieczyszczenia. Jak być na co dzień mniej dokuczliwym, a bardziej troskliwym dla Ziemi?

Ograniczaj się

Tym co nas gubi i może doprowadzić w przyszłości do katastrofy ekologicznej to nadmierny, przesadzony, nieumiarkowany konsumpcjonizm, będący niechlubną wizytówką współczesnego świata. Im więcej zużycia, tym więcej nieprzyjaznych równowadze środowiskowej odpadów. Kto dąży, by mieć więcej, ma więcej i… więcej pozostawia po sobie śmieci. Dotyczy to wielkich firm, jak i jednostek. Iloma hałdami odpadków niebiodegradowalnych pokryta jest Ziemia? Ile plastiku pływa w oceanach, ze wszelkimi tego konsekwencjami dla flory i fauny? Ile w powietrzu znajduje się dwutlenku węgla spowodowanego działalnością człowieka? Chociaż świadomość w społeczeństwie rośnie, a na poziomie rządowym i unijnym mamy regulacje wspierające właściwą segregację, bezrefleksyjny konsumpcjonizm i niewłaściwa gospodarka odpadami lub też jej kompletny brak staną się zarzewiem kryzysu ekologicznego, o ile nie zmienimy naszych nawyków.

Co robić? Zmniejsz swój ślad ekologiczny. Co to w praktyce oznacza? Nie kupuj dużo i niech każdy twój zakup będzie dobrze przemyślany, zarówno buty jak ulubione owoce. Sięgaj po artykuły mniej przetworzone i lepszej jakości. Sprawdź, jaką drogę przebył do ciebie dany produkt i wybierz raczej ten z bliska niż z daleka. To dotyczy także jedzenia mięsa, bo hodowla i transport pochłaniają takie ilości energii, że możesz zdecydować się na ograniczenie spożycia produktów odzwierzęcych nie tylko ze względów etycznych. Nie wsiadaj do auta samotnie, zabieraj eko-towarzyszy podróży, a jak się da, stawiaj na transport zbiorowy, a jeszcze lepiej na rower. Wybieraj produkty wielorazowego użytku i jeśli się da, minimalizuj użycie plastiku. Patrz na informację lub piktogram na opakowaniu, czy nadaje się do recyklingu. A potem wybieraj właściwy kontener!

Nasz Antyoksydacyjny krem nawilżający możemy wycisnąć do ostatniej kropli dzięki opakowaniu ze specjalną pompką dozującą. (kliknij na obrazek)

Nie marnuj

A teraz lekcja druga, ściśle przenikająca się z pierwszą – marnotrawstwo lub zubożanie zasobów Ziemi. W skali globalnej chodzi tu między innymi o przetrzebianie lasów, które są naturalnymi płucami naszej planety (przetwarzają dwutlenek węgla) oraz o nadmierny i niepohamowany apetyt na korzystanie z nieodnawialnych źródeł globu. Tak jak pewne gatunki zwierząt czy roślin bezpowrotnie wyginęły, tak i skarby Ziemi mogą się kiedyś skończyć. Oczywiście nie nastąpi to wkrótce, ale należy mieć świadomość, że pewne procesy sprzed miliona lat już się nie powtórzą i co powstało, nie powstało jedynie na użytek człowieka, ale wymaga traktowania z szacunkiem.

Dlatego na równi z oszczędzaniem powiemy: nie marnuj! Zakręcaj kran, gdy myjesz zęby, przy kupnie wybieraj energooszczędne artykuły gospodarstwa domowego, wyłączaj urządzenia z prądu, gotuj na dwa dni i resztki zamrażaj, tak zarządzaj posiłkami, żeby jak najmniej wyrzucać oraz rób weki! Niech żyją second handy i wymianki, twoja garderoba wcale nie musi iść do śmieci, może też wybrać drogę do kontenera na cele charytatywne. Nie wyrzucaj, ale naprawiaj, przy okazji możesz poznać miejscowego szewca lub nauczyć się szyć na maszynie. Tak naprawdę postawa pro-ekologiczna jest także niesamowicie ekonomiczna.

Czy da się oddzielić ograniczanie się od umiejętności oszczędzania? Tak naprawdę nie, bo obie postawy są ze sobą ściśle powiązane. POLEMIKA oczywiście nieskromnie przyzna, że doskonale się wpisuje w tendencję niemarnowania. Mamy jedynie trzy produkty, ale każdy z nich jest niesamowicie wydajny, działają wielostronnie, odpowiadają konkretnym potrzebom i nie dyskryminują nikogo ze względu na wiek czy płeć.

Gaja

Nie pytaj zatem, co Ziemia może zrobić dla ciebie, ale co ty możesz zrobić dla Ziemi. Czy znana ci jest „hipoteza Gai” Jamesa Lovelocka? Sformułował ją wraz z Lynn Margulis w latach 70. XX wieku mówiąc o Ziemi jako samoregulującym się organizmie, dzięki wejściu żyjących istot w system z przyrodą nieożywioną, po to aby zabezpieczać warunki życia na Ziemi. Gaja, od pochodzącej z mitologii greckiej Matki Ziemi, jest w tej koncepcji żywym organizmem. Nawet jeśli tę hipotezę traktować jedynie jako metaforę, najwyższy czas, by ludzie, jako element przyrody ożywionej, zadbali o planetarną równowagę. Tylko oni mogą oddalić widmo globalnego ocieplenia i katastrofy ekologicznej.

Zobacz, kula, nawet taka spłaszczona na biegunach, to doskonały i prosty kształt… Wszędzie trafisz, wystarczy, gdy nieco zwolnisz tempo życia i zadbasz o swoje środowisko. Aby ratować naszą planetę, trzeba zadawać sobie to pytanie każdego dnia. Czy można prościej?

DGL dla Polemiki, 20. sierpnia 2020

Jak żyć naturalnie?

Skoro czytasz bloga POLEMIKI poświęconego naszej serii kosmetyków naturalnych, to z pewnością temat naturalności leży ci na sercu. Nie zaskoczymy cię niczym i nawet nie śmiemy propagować tutaj nowych praktyk poza tymi sprawdzonymi i bliskimi nam wszystkim. Jest to jednak dobry moment, żeby zrobić taki remanent wewnętrzny i sprawdzić, w czym jestem „naturalny”, a w jakich aspektach lub detalach swojego codziennego życia sięgam po rozwiązania będące zdobyczami cywilizacji mającymi na celu jedynie pozorne uproszczenie nam życia.

Może śpisz spokojnie, a może sen z powiek spędza ci pytanie, czy w dzisiejszych czasach naturalne, ekologiczne i organiczne oznacza to samo? Pojęcia są zbieżne, ale chodzi o co innego. Na półce w sklepie znajdziesz żywność ekologiczną, a obok naturalną, czyli „zdrową”. Różnica tkwi w, nomen omen, naturze i kierunku naszej relacji z naturą. Podczas gdy sięganie po produkty naturalne, działanie w zgodzie z naturą jest pewnym powrotem do źródeł, do prostego, przedindustrialnego stylu życia i do korzystania z dobrodziejstw przyrody, świadomość ekologiczna wiąże się z ochroną naszej planety i wkładem w zminimalizowanie wyniszczającej aktywności człowieka. Krótko mówiąc „naturalne” oznacza prostotę i umiejętność wykorzystania natury dla naszego dobrostanu, zaś „ekologiczne” to podziękowanie i ukłon zwrócony w stronę natury.

Prosty skład

Zaraz, zaraz, powiedzieliśmy, że cywilizacyjne zdobycze pozornie usprawniają nam życie. Mamy przecież nasz ukochany jogurt bez bakterii aromatyzowany czymś tam, gryzącą sukienkę, która jednak bosko się opina albo ten peeling, który nie dość, że agresywnie ingeruje w skórę, to w dodatku zawiera mikroplastik… Sztucznie nam z tą sztucznością. Sięgamy do lodówki i sprawdzamy długą listę składników naszego ulubionego produktu spożywczego. Pewnie część z nich ma pochodzenie sztuczne, są dodane, aby służyć głównie wydłużeniu przydatności do spożycia. Czy to znaczy, że skoro czerpię z natury, to muszę przechodzić drogę przez mękę, chodzić w długo schnących ubraniach, godzinami przygotowywać posiłki czy też nie dbać o urodę? Nie, jeśli żyję naturalnie, to znaczy, że mam wiedzę i świadomość wyboru, oraz że wybieram mądrze życie mniej skomplikowane, ale nie życie na skróty.

Dokładny skład Peelingu-maski oczyszczająco-rozświetlającej możecie zaleźć tutaj -> kliknij na zdjęcie.

Czytamy zatem składy, to bardzo dobry nawyk, który pozwala uniknąć produktów niesprzyjających  lub szkodliwych dla naszego ciała i organizmu, czyli potencjalnie zawartych w naszej diecie, tekstyliach, które wchodzą w kontakt z naszym ciałem oraz w kosmetykach. Nie ustawajmy w poszerzaniu naszej wiedzy o tym, co jest dla nas najkorzystniejsze, ale i o tym, co pochodzi z natury, czyli lepiej się komponuje z naszym organicznym ciałem. Jak myślisz, czy codzienne menu bogate w zboża, warzywa i owoce, ubrania z bawełny lub kosmetyki z większością składników pochodzenia roślinnego wpływają inaczej na twoje życie, zdrowie i samopoczucie? A jak wpływają na naszą planetę? Już wiesz, dlaczego POLEMIKA stawia na treściwy, eksponujący bogactwo natury i prosty skład? Dlaczego wybór może z radością paść na przykład na Peeling-maskę z drobinkami celulozy, a nie na produkt ze ścierającym plastikiem, który trafia niepostrzeżenie do środowiska…

Bliskość natury – inaczej

Mówiliśmy o konserwantach, które czasem są niezbędne do wydłużenia życia produktu, ale takie substancje mogą być zarówno pochodzenia naturalnego jak i laboratoryjnego. Trzeba wiedzieć, że nie zawsze da się uniknąć biotechnologicznych osiągnięć, ba!, zwłaszcza w dziedzinie kosmetologii  przed ich skutecznością należy pochylić głowę. Jeśli zależy nam na prostocie, szczególnie mocnym odczuciu przynależności do natury, musimy także zaakceptować jej rytmy i rygory. A takie życie wymaga skrócenia dystansu.

Naszemu organizmowi służy prosta dieta. Nie przejadaj się wobec tego, spożywaj produkty jak najmniej przetworzone, najbogatsze przez to w składniki odżywcze. Skracaj łańcuch połączeń – bliżej natury oznacza także kupowanie lokalnie, regionalnych produktów i przyrządzanie potraw zgodnie z miejscową tradycją. Często wielowiekowe doświadczenie najlepiej ukazuje, jaki typ żywienia byłby najlepszy dla danego klimatu czy pory roku. Ale uwaga! Nie przyjmuj wszystkiego bezkrytycznie, bo nasze organizmy i umysły różnią się od tych, jakie cechowały naszych przodków. Zmienił się także dostęp do roślin z całego świata, przez co zyskujemy najlepsze możliwe rozwiązania dla odżywienia i pielęgnacji naszego ciała, do stosowania od zewnątrz, jak i na zewnątrz. Zatem tak, możesz sobie zjeść od czasu do czasu awokado! I tak, możesz się delektować Peelingiem-maską z olejem z awokado w składzie!

Styl życia

Natura zrodziła nas ludźmi, tak wyszło. Dlatego regenerujemy siły, kiedy przebywamy na jej łonie. Jeśli chodzą ci po głowie „dzikie” pomysły, daj im upust! Może to naturalna potrzeba ciała, które prosi o pełne doświadczenie, może to daleki zew z przeszłości, a może wewnętrzny nakaz zrzucenia społecznej maski. Masz ochotę na chodzenie boso po trawie? O to chodzi!

Chociaż siedzimy we własnym ciele, wciąż poszerzamy naszą świadomość życia jako mieszkańców Ziemi. „Naturalnie” to dla ciała, dla umysłu i dla ducha bycie sobą, bycie aktywnym i bycie w zgodzie ze swoimi potrzebami, a nie zachciankami. Wtedy, mamy wrażenie, stajemy się organizmami mniej inwazyjnymi, mniej drażniącymi Matkę Naturę, a żyjąc wedle jej praw możemy z wdzięcznością i mądrze korzystać z jej zasobów.

Wsłuchaj się zatem, jakie są twoje potrzeby i nie przekombinowuj, bo każdy z nas stoi przed szeregiem wyborów. Warto zatem zapytać samego siebie: czy można prościej?

DGL dla Polemiki, 13.08.2020

Jak żyć lokalnie?

Pamiętasz, co się działo zimą? Tęskniliśmy za gorącym słońcem i gwarantowaną pogodą, a skóra była przesuszona, spragniona witaminy D… Jeśli nawet nasze myśli krążyły gdzieś daleko, snuliśmy plany wakacyjne o egzotycznych wakacjach w niebiańskich sceneriach, rzeczywistość dość ostro nas potraktowała – sama natura zaoferowała nam prztyczka w nos, wszystkich równo sprowadzając do pionu. Zatem nie, tego lata nie polecieliśmy do ciepłych krajów. Możemy tupać, możemy narzekać, ale musimy też odebrać prawdziwą lekcję pokory. Głowa do góry i patrzmy pozytywnie! Jeszcze więcej, otwórzmy oczy na to, co wokół i blisko. Dobra wiadomość będzie taka, że hamak można zawiesić zarówno między dwiema palmami, jak i dwiema jabłoniami. A może już dawno o tym wiesz!

Polemika to polska marka kosmetyków naturalnych, a nasza Matcha pochodzi konkretnie z Japonii. Co więcej, reszta surowców z bogatych w składniki odżywcze roślin wyrosła w miejscach o najlepszych dla nich warunkach wzrostu. Mimo to i właśnie dzięki naszej pieczołowitości w doborze najlepszych składników w zasięgu globalnym, jesteśmy świadomi wagi promowania i rozgłaszania roli myślenia lokalnego. Bo warto zacząć od tego co bliskie i proste.

Miejsce i ludzie

Kierowanie swojej uwagi na konkretne punkty przestrzeni posiada wiele zalet. Nie widzimy już tylko czubka swojego nosa, bo o wiele więcej możliwości rozpościera się w najbliższym i dalszym sąsiedztwie. Być może wiesz, że warunkiem przemiany przestrzeni w miejsce jest twój stopień zaangażowania się w nią. Ile razy będąc w nowym miejscu usiłowaliśmy zapamiętać nową drogę? Jak się ona niesamowicie dłużyła! Po zdobyciu pewnej małej praktyki (na przykład przejściu się trzy razy) przestrzeń się już oswaja, czyli czyni się swoją, a droga podejrzanie skraca. Budując sobie nowy styl życia bazujący między innymi na lokalności, nie zapominajmy, że najpierw wszystko musimy oswoić, aby stało się dla nas zwyczajnie łatwiejsze. Przygotowujmy się krok po kroku.

Wiecie, że kupując zestaw naszych kosmetyków otrzymujecie w prezencie płócienną torbę? Jest idealna na zakupy. Kliknij w obrazek!

Robimy zakupy w ulubionej piekarni. Wspieramy miejscowych rolników i kupujemy warzywa od nich. Ukazujemy poparcie dla inicjatyw lokalnych, działaczy, kooperatyw wpływających na funkcjonowanie twojej okolicy, na jej wygląd. Wybieramy sklepy i usługi, za którymi stoją konkretni ludzie, budujemy swój mały patriotyzm i tożsamość miejsca. Nie zapominaj powiedzieć „Dzień dobry!” i uśmiechnąć się. Działa cuda.

Czy wpadłeś kiedyś na pomysł stworzenia bardziej spersonalizowanej mapy swojej okolicy? Można tam zaznaczyć, gdzie sklep Społem, zakład pana Mirka, warzywniak na rogu lub targowisko w środę. Łatwiej też zauważyć, kiedy pewne miejsca znikają, a co jeszcze bardziej doniosłe, pozostając w kontakcie z ludźmi, niektóre miejsca można ocalić przed zamknięciem, przeniesieniem czy innymi niepożądanymi zmianami. W kontaktach społecznych tkwi siła oparta na dobrej woli, pozytywnym nastawieniu i braku uprzedzeń. Oraz, oczywiście, na współpracy!

Prostota w kontaktach

A jak nie czas wolny spędzony w domu, to gdzie? Wakacje oznaczają podróże i chyba nie trzeba się powtarzać, że w tym roku również lepszym wyborem jest urlop w kraju. Jednak wojaże, nawet te mniejsze, nie pozwalają na pełne odnalezienie się w mieście czy przyrodzie i skazują nas na tymczasowość. Sposób w jaki nawiążemy relacje, czy też się wyizolujemy, zależy od nas.

Przekonaliśmy się, chyba każdy na własnej skórze, że utrudniona codzienność spod znaku koronawirusa stała się małą próbą zwolnienia tempa życia i przyjrzenia się temu, co naprawdę niezbędne. Dla niektórych oznacza to porzucenie „przebarokizowanego” życia i zatrzymanie się na chwilę, przesiadka z auta na rower…Warto urządzić wtedy wycieczki w siebie, nakierowane na wewnętrzny wzrost, oraz lokalne, po okolicy, aby zasłużyć, być może, na dumny tytuł „patrioty lokalnego”.

To nie koniec konsekwencji, bo bezradność wobec „zarazy” dotyczy wszystkich w takim samym stopniu, wobec czego uwrażliwiła nas na drugiego człowieka. Z maseczką czy już bez, powinniśmy być wrażliwi na krzywdę żywych istot.

Może zdarzyć się i tak, że panicznie unikamy konfrontacji, jakiejkolwiek, z innym człowiekiem. Nie lubimy. Na co dzień zmuszeni do przebywania pod jednym dachem z bliskimi, musieliśmy zadbać o swoje relacje, tak je naprawiając, żeby nie zwariować. Tak, to może podziałać mobilizująco na rozwiązywanie „lokalnych” problemów.

Ale czy to znaczy, że mamy już nie patrzeć w szerszej perspektywie i powinniśmy żyć tylko na własnym podwórku, chociaż uważnie obserwując sąsiadów? Nieee. Pozostańmy zawsze otwarci i czyńmy minimum dla uzyskania maksimum efektu, małymi czynami. Zajmijmy się oswajaniem swojego miejsca na Ziemi, żeby czuć się rzeczywiście jej częścią. Może już to czujesz, bo nadchodzą nowe czasy, które będę wymagały od nas nowego, bardziej świadomego bycia i działania w świecie.
Zawsze możesz dokonać wyboru. Czy można prościej?

 

DGL dla Polemiki, 6.08.2020

Wakacje – jak odpocząć?

Mentalne wycieczki

Może w tym roku nasze wymarzone wakacje wyglądają zupełnie inaczej, plany jakie snuliśmy jeszcze zimą tęsknie przywołując lato, spaliły na panewce. Żal gdzieś jeszcze się tli. Czas pandemii, wiadomo, dał się nam wszystkim we znaki. Niejedną lekcję odebraliśmy, ale jedna powinna nam zapaść w pamięć: nie da się wszystkiego przewidzieć i nie można wszystkiego zaplanować. Miałaś być w słonecznej Grecji? Zdajesz się na kapryśny Bałtyk. Kroiły się dwa relaksacyjne tygodnie w górach? Musisz pozostać w mieście, cóż, tak bywa… Oo, masz nieoczekiwany remont w domu… Głowę trzymamy w górze, ale nie o to chodzi, żeby być po prostu dzielnymi, raczej o to, żeby cieszyć się z tego, co nam przypada. Bo tak naprawdę gdziekolwiek będziesz w czasie wakacyjnym (i nie tylko!), ważne jest, żeby umieć odpoczywać. Albo masz to we krwi, albo musisz się tego nauczyć.

Ten cel jest jasny, świeci jak gwiazda – w końcu wypocząć, zrzucić z barków ciężar stresu okołowirusowego, pozbyć się niepewności co do jutra (w kwestii zdrowia, pracy, społeczeństwa, planety – powodów znajdzie się wiele), odstawić na bok nadmiar obowiązków. Pomyśl, ile się tego nazbierało. Jak ciężkie masz ramiona, jak twój brzuch kumuluje stres lepiej niż tłuszcz. To znaki, że należy sobie odpuścić, czas wziąć wolne, zrobić mentalną wycieczkę – jeśli nie w ramach urlopu, to na pewno w czasie przeznaczonym na odpoczynek. Bo relaks trzeba planować!

Stań się lekka

Masz wolny moment, chwilę, dzień lub nawet kilka tygodni? Można się na ten czas przygotować, co nie oznacza, że musisz zaplanować i zagospodarować kolejną chwilę czymś „pożytecznym”, „edukacyjnym”, „szalonym”. Kategorie pozostaw w domu. W trybie zwyczajnym zwykłaś zapełniać dzieciom, sobie, mężowi przestrzeń różnymi aktywnościami? Zatem w czasie wakacji z przyzwyczajenia do planowania szpikujesz każdy moment zapierającymi dech w piersiach atrakcjami dla siebie i rodziny, żeby starczyło „na zapas”… Nie musisz tego robić. I tak w pamięci pozostaną ci najwyraźniej ostatnie dni z całego czasu wyjazdowego. To są wakacje, ale nie zupełny chaos, bo wszystko co robisz, posiada jakieś ramy. Leniuchujesz lub grasz w siatkówkę, idziesz na spacer albo ruszasz w bieg. Rób to, na co masz ochotę i czego potrzebujesz, stań się lekka, stań się lekki, aby na koniec tego czasu wrócić w pełni sił do pracy/dzieci/codzienności.

Badania pokazują, że ludzie, zwłaszcza ambitni i uciekający nawykowo w pracę, mają problemy z właściwym przeżywaniem urlopu. Mówimy – przeżywaniem, bo jest to rodzaj doświadczenia, który powinien uwalniać, uspokajać, wyciszać i równoważyć głównie na poziomie umysłu i psychiki, aby można było powrócić do zwykłego świata. Także odciążać ciało, zobaczysz (i nie chodzi tu o nieobjadanie się lodami i kiełbaskami, co czasem kusi, bo kojarzą się z latem). Pij wodę, jedz owoce! Wakacje to okazja do budowania dobrych praktyk odpoczywania.

Produkty Polemiki - kosmetyki

Sprawdź produkty Polemiki (kliknij w obrazek)

Bądź offline

Bez względu na to, czy wakacje spędzasz z dziećmi, rodziną, przyjaciółmi czy samotnie, wykorzystaj je dobrze, ale niczego nie rób na siłę. Nie zapełniaj każdej chwili, nie oczekuj też zbyt dużo. Zaplanuj wyjazd, ale daj się też ponieść spontaniczności. Staraj się odciążyć od swoich przyzwyczajeń. Przykład? Leżysz na plaży i czekasz, kiedy ten relaks wreszcie nadejdzie, a tu nic, myślami jesteś wciąż w biurze. Praca cię osacza jak zwierzynę łowną. Marzysz o pozbyciu się tego ciśnienia i po prostu o sprawdzeniu poczty mailowej? Dłoń nawykowo ucieka do komórki, chociaż wydawało ci się, że zostawiłaś ją w hotelu pod poduszką… Spójrz prawdzie w oczy – tak nie odpoczniesz…

Bądź offline – odłącz od sieci smartfona, a gdy to nie wystarczy, zresetuj też głowę. Bo co ci najbardziej przeszkadza? Zbędne w tej chwili połączenia, nadmiar myślenia i ciężar emocji. Wieczna troska, gonitwa myśli i krytycyzm. Odpuść przesadną kontrolę, odpuść osądzanie siebie, nie budujesz taką postawą niczego dobrego. Cóż, gdyby to były ferie zimowe, powinniśmy za Elsą z filmu „Frozen” zaśpiewać: „Let it go”! Odłącz się od globalnej sieci, zamiast tego włącz wrażliwość na rzeczy małe i przemijające. Przyłącz się do sieci uważności.

Stań się uważna

Obserwuj chmury na niebie, to sprawia wielką frajdę. Oglądaj przemieszczające się mrówki, fale na jeziorze, poczuj w dłoni ciężar, miękkość i szorstkość źdźbła trawy. Czy będziesz potrafiła przywołać te wrażenia po jakimś czasie? (Małe ćwiczenie – spróbuj teraz przypomnieć sobie, jaka jest w dotyku kwitnąca trawa). Zanurz się w wodzie bardzo powoli, obserwując swoje ciało. Jedz delektując się każdym kęsem – czy czymś się różnią między sobą? Czy jabłko każdego dnia smakuje tak samo, bez względu na twój humor? I czy jak jesteś „nie w humorze”, umiesz się bawić w uważność? Wsłuchuj się w otoczenie i delektuj muzyką. Ćwicz podążanie za dźwiękiem i rozpływanie się w nim.

W mieście przejdź się po znanej lub zupełnie nowej okolicy i spróbuj na nią spojrzeć jak ktoś obcy, jak gdybyś nie widział jej po raz setny. Przyjrzyj się detalom architektonicznym, czytaj napisy. Interesuj się historiami, dopowiadaj swoje własne. Dotknij muru. Baw się w ten sposób ze swoją rodziną! Interpretuj nazwy ulic od nowa, przypisuj nowe znaczenia do starych nazwisk, bądź jak dziecko. To nie są po prostu przepisy, to taktyka pobudzania pracy wyobraźni. Kiedy myśli swobodnie krążą, pojawiają się nowe połączenia między neuronami, taka aktywność umysłu sprzyja rozwijaniu kreatywności i inspiruje cię do otwartości na wielu poziomach. Czasem efekty nie są widoczne od razu, ale przyjemnie magazynuje się te wspomnienia, by pewnego razu, w odpowiednim momencie wyskoczyły ci z pamięci. Znasz to uczucie? A poza tym to świetna zabawa!

Techniki relaksacyjne

Czego jeszcze nie próbowaliście? Joga, tai chi, mindfulness, medytacja, soteriologia, techniki oddychania – wszystko, co wycisza umysł i przestawia go na inny poziom.  Dzień po dniu stosowane mogą poprawić twoją kondycję psychofizyczną i zmniejszyć podatność na stres. Jeśli jeszcze nie masz swojej ulubionej i sprawdzonej techniki relaksacyjnej, wybierz taką, która najlepiej do ciebie pasuje i ci odpowiada. Każdy głęboki wdech i wydech czyni cię bardziej świadomym i pomaga budować tarczę antystresową. Wakacje to dobry moment, aby konsekwentnie zacząć i kontynuować praktykę. Kiedy już wrócisz w normalny tryb życia, o wiele łatwiej będzie ci ciągnąć ćwiczenia, które już rozpocząłeś w trakcie urlopu.

Pozwól się wyręczyć

Nie wszystko masz robić sama! Niech twój partner też się przyczyni do wspólnego odpoczynku i zmniejszy odpowiedzialność ciążącą na organizacji wyjazdu czy czasu wolnego. Bądź czasem jak dziecko, daj się prowadzić, daj się nakarmić i zaskoczyć. Czy to nie miłe, pójść do restauracji, skorzystać z opcji posiłków w hotelu, pozwolić komuś za siebie wybrać? Chociaż przywiązujemy się do własnych upodobań, eksperymenty w czasie wakacji są zawsze mile widziane. Po co wieźć ze sobą własne (w domyśle – bezpieczne) jedzenie, skoro można spróbować lokalnej kuchni?

Korzystaj z udogodnień! Jesteś tylko jeden raz w tej okolicy – idź zwiedzić muzeum. Masz pod nosem spa? Idź na całość. Wypoć się w saunie, zanurkuj w zimnej wodzie, weź gorący prysznic, pobudź ciało, zasmakuj zmiany. Już lepiej?

Do odpoczynku droga niedaleka, chociaż wydaje się tak długa. Poddaj się dłoniom masażystki i zaufaj cudzemu doświadczeniu. „Czy jest już pani spokojna?” (Pewnie chciała powiedzieć „odprężona”, ale chyba nie mówi dobrze po polsku). „Tak, dziękuję, już jestem spokojna.” Czego tobie i nam wszystkim życzymy…

DGL dla Polemika Kosmetyki Naturalne, 9.07.2020

Pamiętaj o higienie. Sprawdź naturalne i domowe sposoby ochrony przed koronawirusem

Chociaż wspieramy akcję #zostańwdomu, doskonale wiemy, że czasami po prostu trzeba wyjść na zewnątrz. W takiej sytuacji po powrocie koniecznie zdezynfekuj dłonie. Zadbaj też o swoją odzież, mieszkanie i samochód.

Każdy z nas może skutecznie bronić się przed zakażeniem koronawirusem. Wszyscy damy radę, jeśli solidarnie będziemy przestrzegać zasad. Zacznijmy więc od podstaw: jak prawidłowo myć ręce? Główny Inspektorat Sanitarny stworzył nawet ulotkę, która w 8. krokach pokazuje, co zrobić, żeby skutecznie zabić zarazki na dłoniach.

 

Dezynfekcja rąk: mydło

  • Namocz ręce w ciepłej wodzie i nałóż mydło tak, żeby znalazło się w każdym zagłębieniu dłoni.
  • Namydl dłonie (z obu stron).
  • Połącz ze sobą palce obu dłoni (spleć je).
  • Namydl kciuk jednej dłoni a następnie zrób to samo u drugiej – czynność powtarzaj naprzemiennie.
  • Nanieś mydło na wierzch dłoni wnętrzem drugiej. Zrób to na przemian.
  • Namydl nadgarstki.
  • Spłucz mydło z dłoni.

Pamiętaj: cała czynność, żeby była skuteczna, powinna trwać ok. 60 sekund.

Środki do dezynfekcji: co wybrać?

Jeżeli jeszcze nie masz w łazience żadnego z poniższych środków, najwyższy czas, żeby złożyć zamówienie. Na rynku masz do wyboru wiele preparatów, które pomogą uchronić się przed wirusem. Ważne, żeby zawierały kluczowe przy dezynfekcji alkohol etylowy i alkohol izopropylowy. Dr n. farm. Leszek Borkowski poleca np.:

Może się jednak okazać, że trudno będzie Ci teraz  znaleźć którykolwiek z tych produktów w drogerii czy aptece. Polacy, chcąc uchronić się przed koronawirusem, tuż po tym, jak ogłoszono w naszym kraju pierwsze przypadki zachorowań, środki do dezynfekcji kupowali równie chętnie co papier toaletowy…

W tej sytuacji, podobnie jak środki do domowej pielęgnacji, możesz zrobić je sama.

Jak przygotować środek do dezynfekcji w domu?

Najważniejsze są proporcje. Żeby uchronić się przed wirusem, zastosuj mieszaninę: 

  • 85 g 96% etanolu
  • 10 g alkoholu izopropylowego (izopropanol)
  • 5 g wody destylowanej lub tzw. wody do iniekcji (aqua pro in.).

Wodę, spirytus i alkohol izopropylowy w zupełności wystarczą, żeby stworzyć skuteczny roztwór ochronny. Tak naprawdę, jeśli chcesz używać go tylko do mycia rąk, możesz kupić tańszy alkohol etylowy skażony 96%. Tutaj zastosuj następujące proporcje:

Jest jeszcze prostsze rozwiązanie? Mając 96% spirytus, rozcieńcz go z wodą, a następnie mocno zakręć pojemnik, do którego nalej miksturę. Szczelne dokręcenie np. butelki to część, której nie możesz pominąć – alkohol etylowy łatwo paruje, więc środek łatwo może stracić skuteczność.

Wódka nie zabije wirusa –  ma za mało procentów

Wielu uważa, że skutecznym sposobem walki z Covid-19 jest rozpylanie alkoholu lub chloru na całe ciało. Pamiętaj, że to nie zabije wirusa, który już znalazł się w naszym w organizmie. Może natomiast zaszkodzić, jeśli zbyt duża jego ilość dostanie się do oczu czy ust. 

Wódka, owszem, pomoże zdezynfekować powierzchnię, ale niestety nie pokona koronawirusa. Jest za słaba. Z reguły ten rodzaj alkoholu ma stężenie od 30-40%, a czas jego  działania, żeby zabić wirusy, przekracza czas jego parowania. Żeby procedura dezynfekcji się udała, stężenie alkoholu etylowego powinno wahać się między 60-80%.

Żel + naturalne składniki = dobry płyn do dezynfekcji rąk

O ogromnej mocy roślin na blogu piszemy często. Wiemy, że są zioła, które mają działanie nie tylko antybakteryjne, ale też antywirusowe. Mowa np. o olejku z oregano, który ma w składzie tymol i karwakrol. To samo możemy powiedzieć o olejku herbacianym. Podobnymi właściwościami wyróżnia się też pięknie pachnący olejek lawendowy. Każdy z tych preparatów sprawdzi się więc przy dezynfekcji. 

Największą skutecznością (i popularnością) cieszą się jednak “żelowe” preparaty stworzone na bazie aloesu. Są naturalne i bezpieczne dla naszej skóry. Dlatego optymalnie będzie, jeśli przygotujesz w domu preparat złożony ze wszystkich tych składników. Zwróć uwagę na proporcje. Żel, żeby był skuteczny, potrzebuje alkoholu (70-75%) i naturalne składniki. 

  • żel z aloesu,
  • olejek herbaciany,
  • olejek z oregano,
  • olejek lawendowy,
  • inne olejki o podobnym działaniu,
  • alkohol izopropylowy w stężeniu 99,8 %

Od czego zacząć produkcję?

  1. Poszukaj czystej buteleczki – najlepiej z dozownikiem. Świetnie sprawdzi się taka, jaką kupujemy w drogeriach, zanim udamy się w podróż samolotem.
  2. Butelkę napełnij alkoholem do poziomu 75%.
  3.  Dodaj krople wyżej wymienionych olejków. Pamiętaj: muszą to być oleje 100%, nierozcieńczone i bez domieszek.
  4.  Na koniec dodaj żel aloesowy. Wszystko wymieszaj, zakręć i potrząśnij.

Jakich środków sprzątających używać w domu?

Podstawą w czasie porządków domowych, zwłaszcza teraz, kiedy zbliżają się Święta, i pewnie większość z nas, zgodnie z tradycją, będzie chciała przygotować mieszkania na tę okazję, niezależnie od sytuacji, to środki antybakteryjne zawierające w składzie wysokoprocentowy alkohol. Tutaj sprawdzi się spirytus ratyfikowany (albo salicylowy, ewentualnie wysokoprocentowa wódka).

Stwórz środek zgodnie z przepisem:

  • 300 ml spirytusu;
  • 20 kropli olejku lawendowego;
  • 60 kropli olejku tymiankowego;
  • 60 kropli olejku z drzewa herbacianego.

Mając taki środek czyszczący w rękach, zacznij od dezynfekcji tych miejsc, które ty i twoi domownicy dotykacie najczęściej: klamki (właściwie do każdego pomieszczenia, drzwi wejściowe, łazienkowe), włączniki światła – dotykamy ich wszyscy, to jednocześnie znakomite siedlisko bakterii, słuchawki domofonów, piloty, włączniki czy przyciski wszelkich sprzętów RTV i AGD, telefon komórkowy, wszelkiego rodzaju klucze: do mieszkania, do auta.

Podsumowując: apel do nas wszystkich jest jeden. Bądźmy ostrożni i uważni. Nie zapominajmy o podstawach higieny. Jeśli zadbamy o czystość i ograniczymy wychodzenie z domu, sytuacja wcześniej czy później wreszcie się znormalizuje.

 

HN dla Polemika Kosmetyki, 30.03.2020