O nas

Wywiad z Agnieszką Leśniak. Dzień Matki.

Matka-założycielka, Idea-matka, Matka Ziemia.

Zbliża się Dzień Matki. Przypatrzmy się polnym kwiatom, jakie w tej chwili kwitną. Stokrotki, maki, jaskry… Czy pamiętacie te dziecięce bukiety zrywane z przydrożnych rowów, z łąk, z poletek rachitycznej lub rozbuchanej zieleni? W taki sposób chcieliśmy honorować te, które przyniosły nas na świat. Kwiatek dla mamy.

Doświadczenie macierzyństwa stawia kobiety wobec wielu wyzwań, przemienia je i przyjętą przez nie perspektywę życiową, zawodową i społeczną. Niespodzianie pozwala na wejście nowego, zupełnie nieprzewidzianego scenariusza, na nieoczekiwane zwroty akcji i na pielęgnowanie nie tylko dzieci, ale i własnych pasji. O tym opowie nam Agnieszka, mama, założycielka marki Polemika.

DGL – Nazwa Twojej firmy powstała od imienia Twoich córek, prawda? Co było pierwsze, nazwa czy koncept marki?

Agnieszka – Koncepcja tworzenia kosmetyków naturalnych pojawiła się zdecydowanie jako pierwsza! Przekonanie o gotowości do założenia własnej marki kosmetycznej powoli we mnie dojrzewało. Aż nadszedł ten moment, kiedy już wiedziałam, byłam pewna, że to właściwa droga. Wtedy musiałam jedynie wymyślić nazwę. W tym czasie byłam zajęta układaniem gigabajtów zdjęć moich dzieci i musiałam nazwać jakoś folder – na szybko napisałam: Moja Polemika (Pola i Mika). To było jak objawienie! Wszystko się pięknie zgrało. Tak powstała Polemika 🙂

Oprócz aspektu sentymentalnego – zawsze lubię wracać do tego wspomnienia, termin ‘polemika’ ma ciekawe znaczenie. To rozmowa, dyskusja, burza mózgów. I o to w tym wszystkim chodzi! Wciąż zadaję pytania i czekam aż zostaną zadane. Jestem otwarta na rozmowę, wymianę poglądów, liczę się ze zdaniem innych. Właściwie zadane pytanie i dyskusja tworzą wspaniały twórczy ferment. Pod takim warunkiem możemy wciąż odkrywać nowe i rozwijać siebie, a w tym przypadku i markę.

Początki macierzyństwa.

DGL – Początki macierzyństwa to niezwykle intensywny czas wzmożonego poczucia odpowiedzialności. Jak konkretnie przełożyła się ta troska o dzieci na skrystalizowanie Twoich zainteresowań?

To prawda! Czułam się jak wojowniczka ;). Szukałam dla moich dzieci najlepszych produktów – jedzenie najlepiej z lokalnego targu, od ludzi zaufanych, nieprzetworzone, kosmetyki kupowałam po dogłębnej analizie składów, ubrania – z materiałów naturalnych, przyjemnych w dotyku. Wszyscy zaczęliśmy inaczej żyć – po prostu zdrowiej. I tak zostało do dziś, takie zmiany są dogłębne – kupuję świadomie, analizuję składy, koncentruję się na składnikach naturalnych. A że zawsze kochałam kosmetyki pielęgnacyjne, przeegzaminowałam mnóstwo produktów (spektrum przetestowanych przeze mnie specyfików było imponujące) i byłam wymagająca – moje zainteresowanie rozwinęło się w takim, a nie innym kierunku.

DGL – Czy Pola i Mika w dalszym ciągu inspirują Twoje działania w dziedzinie rozwoju linii kosmetyków naturalnych?

Agnieszka – Były tylko inspiracją do stworzenia nazwy, bo są bardzo bliskie mojemu sercu. Automatycznie są powiązane z marką i tak już zostanie. Ale w tej chwili nie mają żadnego wpływu na to, czym się zajmuję. Po prostu chcę tworzyć świetne naturalne kosmetyki, których może używać każdy!

Co jeszcze mają wspólnego… Staram się, żeby moje dzieci nie stosowały za dużo kosmetyków, wręcz ograniczam ich ilość, ale jak zachodzi potrzeba bez wahania sięgam po Polemikę. Masło świetnie się sprawdza do zmywania dziecięcych twarzy pomalowanych na zabawach dziecięcych.

Moje dziewczyny są zachwycone szczególnie zapachem moich kosmetyków. Doceniają to, że nie szczypią w oczy, a skóra po nich jest miła w dotyku. Pola powtarza: „Kocham ten zapach! Wspaniałe macie te produkty”, co brzmi niesamowicie w ustach dziecka. One są bardzo wrażliwe na zapachy, po mamie. Świetnie opisują te, które im się nie podobają.

DGL – Często słyszy się historie kobiet, które z pewnym rozgoryczeniem stwierdzają, że bycie matką ogranicza lub hamuje ich rozwój zawodowy. Z jakimi decyzjami Ty się borykałaś i jak Twoje doświadczenie wpłynęło na własną przedsiębiorczość?

Na pewno nie było łatwo. Macierzyństwo wyznaczyło mi nowe cele. Byłam nauczycielem angielskiego i kochałam uczyć. Jednak urlop macierzyński wzmocnił tylko moją pasję do świadomego stosowania kosmetyków. To wychodziło tak mocno poza granice mojego zawodu, a jestem perfekcjonistką i do wszystkiego podchodzę profesjonalnie… Jednak nie wyobrażałam sobie powrotu do szkoły. Wtedy mój mąż wsparł mnie i przekonał. Decyzja zapadła. Czuję, że wybrałam to, co było dla mnie najważniejsze.

DGL – Czy masz w związku z tym jakąś złotą radę dla młodych/niemłodych matek, które mają wrażenie, że gdzieś utknęły?

Agnieszka – Prawie każda z nas przez to przechodzi. Jednak warto ten czas z dziećmi wykorzystać, żeby odpowiedzieć sobie na pytania: Co naprawdę chcę robić? Co sprawia mi przyjemność? Jak chcę żyć? To dobry czas na przemyślenia, łapanie chwili, ustalenie priorytetów. Dlatego warto na moment przystopować i posłuchać siebie.

DGL – Istnieją różne recepty na wygospodarowanie sobie wolnego czasu w okresie wczesnego macierzyństwa. Jak dbać o siebie, kiedy często jedynym marzeniem kobiety jest poprzebywanie przez moment na osobności? Co jest, aż nadto, aktualnym problemem.

Agnieszka – To prawda, marzyłam o chwili samotności! Starałam się dobrze wykorzystać czas drzemki dzieci, który był dla mnie wybawieniem… Po jakimś czasie udało mi się zorganizować opiekę nad nimi na czas, kiedy szłam na siłownię. Obawiałam się, czy wytrwam, ale byłam twarda, uparta i dziś nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez systematycznych ćwiczeń. Ruch daje poczucie wolności.

Nasza więź z przyrodą jest silniejsza, niż niektórym się wydaje.

DGL – Czym dla Ciebie jest natura i jak widzisz naszą więź z przyrodą?

Natura to dla mnie potęga, życie, siła, żywioły, tajemnica, ale też dobro, łagodność i harmonia.

Myślę, że nasza więź z przyrodą jest silniejsza, niż niektórym się wydaje. Uważam, że powinniśmy czerpać z natury pełnymi garściami, ile tylko się jeszcze da, ale z szacunkiem, jednocześnie dbając o nią i nie niszcząc. Świadomość życia w zgodzie z naturą często jest przeplatana wieloma wyborami. Niejednokrotnie trzeba dokonywać kompromisów. Powinniśmy większy nacisk położyć na budowanie świadomości naszej i naszych dzieci w temacie dbania o środowisko i życia w zgodzie z naturą. Aby żyć w harmonii z nią, a nie w opozycji.

DGL – Jako matka-założycielka marki kosmetyków naturalnych, o nazwie otwarcie pochodzącej do imion swoich dzieci, nawiązujesz – nawet mimowolnie – do koncepcji Matki Ziemi i świadomego korzystania z jej dobrodziejstw. W dodatku Twoje kosmetyki na bazie Matchy produkowane są ze składników naturalnych i w procesie zupełnie nie angażującym świata zwierzęcego. Jak bliskie są Ci kwestie ekologii?

Agnieszka – Moja rodzina i ja żyjemy robiąc, co możemy, by w prosty sposób świadomie troszczyć się o środowisko. Segregujemy śmieci, wyłączamy światło, gdy z niego nie korzystamy, staramy się dozować zużywane ilości wody, używamy jedynie toreb na zakupy wielorazowego użytku. Coraz częściej używamy ekologicznych środków czystości, kosmetyków naturalnych. Czyli stosujemy takie najprostsze, codzienne, dla każdego dostępne formy.

DGL – Co w byciu matką stawia przed nami (matkami) największe, Twoim zdaniem, wyzwania?

Agnieszka – Wielu z nas jest świadomym istoty zapewnienia dzieciom dobrego wykształcenia i możliwości rozwoju ich zainteresowań. Wagi wypracowania umiejętności walczenia o siebie. I to jest oczywiście ogromnie istotne.

Dla mnie sprawą niebywale ważną jest to, żeby wychować dzieci w nurcie szacunku do drugiego człowieka i naszej planety. Ważne jest bycie dobrym dla innych, pielęgnowanie czasu na realizację swoich pasji, pomoc potrzebującym, cenienie prawdziwej przyjaźni, bycie człowiekiem, który kieruje się zarówno rozumem, jak i sercem.

DGL – Dziękuję za inspirującą rozmowę. I tego życzymy wszystkim mamom – niech matczyna wrażliwość pomaga w rozwoju osobistym i… zawodowym!

Wysłuchała DGL

21.05.2020 dla Polemika Kosmetyki Naturalne